Szkoda.01.04.2008 :: 18:59 |
Link |
Komentuj (4)
Szczera prawda, szkoda życia i nerwów na debili i półmózgie yeti, które nie potrafią uszanować Ciebie i Twojego zdania. Koniec z pobłażaniem, z głaskaniem po dupce, z uległością. Już nie będzie tak, jak sobie życzysz. Sajonara.
Koncert.03.04.2008 :: 00:23 |
Link |
Komentuj (0)
Byłam dzisiaj na koncercie, pierwszy raz słyszałam muzykę tego zespołu, pomimo tego, że styl mi średnio się podoba to występ był bardzo szczery i uderzający. Słowa, tak słowa, właściwie teksty piosenek bardzo mnie dotknęły, były takie realistyczne, tak bardzo mówiły mi o tym, co czuję, co myślę, co zrobić powinnam. Taki niepozorny wieczór, a tyle daję do myślenia, tyle zmieni..wiem to.
bez tytułu03.04.2008 :: 16:11 |
Link |
Komentuj (7)
Potrzebujesz małego skręta z lekką domieszką marihuany..potrzebujesz się totalnie wyluzować..potrzebujesz zapomnieć o tym całym pędzącym z zawrotną prędkością świecie..o tym wyścigu szczurów..o sztuczności, udawaniu, graniu..o porażkach, słabościach..znowu czujesz ból, gdy po raz kolejny ktoś podciął Ci skrzydła, znowu spadasz, toniesz..można by się już przyzwyczaić..jednak każdy kolejny upadek boli jeszcze bardziej. Ból to Twój towarzysz życia, jako jedyny nigdy Cię nie opuści, jako jedyny zawsze będzie na Twoje skinienie.
Potrzebuje małego skręta z lekką domieszką marihuany..
Dziwny stan.08.04.2008 :: 08:46 |
Link |
Komentuj (10)
Wstaję rano, a tu kolejny dzień się zaczyna. W sumie dzień, jak co dzień, jednak czuję się jakoś dziwnie. Od jakiegoś miesiąca mój stan ducha i wewnętrznej dojrzałości zmienił się o jakieś 180 stopni. Dziwne, bo nawet ja sama to zauważyłam. Właśnie od tego miesiąca zaczęłam robić dużo rzeczy, które sprawiają mi radość, dużo rzeczy, które są dla mnie ważne i miłe, moje życie i postrzeganie świata się zmieniło. Choć mam jeszcze chwile słabości to jednak nauczyłam się cieszyć drobnostkami, nauczyłam się siebie i swoich pragnień, nauczyłam się w końcu walczyć o własne marzenia. Może brzmi to bardzo optymistycznie i egoistycznie, może znowu za kilka dni znowu ktoś kopnie mnie w tyłek, jednak ja wiem, co jest dla mnie ważne. To właśnie ja jestem najważniejsza, ja i moje marzenia. Jak to już napisałam pewnej osobie nikt za mnie mojego życia nie przeżyje. Nikt, tylko ja, dlatego chcę się nim cieszyć, moim życiem. Tego muszę się trzymać, spełniać marzenia, walczyć o nie, a moja dusza będzie uleczona.
.._..
Poranna kąpiel w wannie pełnej gorącej wody to bardzo dobry początek dnia.
5! dla was:)
Właśnie..09.04.2008 :: 23:06 |
Link |
Komentuj (3)
..właśnie motylki. To przecudowne uczucie, gdy na widok pewnej osoby wibruje Ci w brzuszku. Jak to powiedziała mój dobry kolega w zeszłym tygodniu: 'Trzeba się zakochać na wiosnę'. To do dzieła..ale ale pamiętaj nic na siłę:)
Jednak moja huśtawka dalej się buja. Cieszy mnie to, że częściej wzlatuje w tę pozytywną stronę:)
I obiecałam sobie, nie, nie obiecałam tylko zawarłam ze sobą taki mały układ. Nie ma się czego bać, w życiu ryzyko jest potrzebne, bo jak nie ma ryzyka to nie ma zabawy, a ja teraz tego potrzebuje, zabawy i uśmiechu na twarzy. Dlatego głowa do góry, brzuch wciągnięty i śmiało do dzieła.
Piękny dzień.14.04.2008 :: 13:49 |
Link |
Komentuj (11)
Gdy tylko otworzyłam oczy wiedziałam, że ten dzień będzie miał dobry początek. Pojechałam na egzamin i o dziwo denerwowałam się tylko troszeńkę. I..zdałam, teoretyczna część egzaminu na prawo jazdy już za mną:) Do tego to słoneczko, tak ładnie świeci i dosłownie poprawia humor, przecudnie.
Nawet mam zapał, żeby coś w końcu zrobić na uczelnię, fakt faktem terminy mnie gonią niemiłosiernie ale mam ochotę, żeby to ruszyć. Oby tak dalej.
.._..
Wiosna jest najpiękniejszą porą roku, nawiasem mówiąc moja ulubioną:)
Masz racje.20.04.2008 :: 22:54 |
Link |
Komentuj (9)
Jak zwykle masz rację, a ja zwykle wolę zrobić po swojemu, jak zwykle znowu będzie tak samo, bo samą nadzieją człowiek żyć nie może.
Tak, jestem naiwną idiotką, tak, wiem, że to się źle skończy, tak, kurde wiem, że moja wiara mnie znowu zgubi, moja pobłażliwość i łatwowierność. I co najważniejsze, tak, wiem, jeszcze dużo mi brakuje, żeby dorosnąć, żeby zrozumieć jak ten świat funkcjonuje, żeby nauczyć sie troszczyć o siebie i swoją duszę. Jeszcze siedzi we mnie ten dzieciak, który wierzy, że będzie tak jak mówiło mu serducho, gdy było młodsze, jeszcze wierzy, że ten facet się zmieni.
Mówią, że człowiek uczy się na błędach. Mówią, że jak raz dostanie w kość to już będzie wiedział co powinien zrobić, że drugi raz już nie da sobie w kasze dmuchać. Dlatego muszę przyznać się do błędu, tak często się przyznaje, a i tak nic mi to nie daje. Boo znowu..
Nie znam złotego lekarstwa, nie znam żadnej specjalnej mikstury, żadnego magicznego przepisu na życie..zapewne nikt nie zna, jednak to co robię świadczy o mnie, a nie to co mówię. Dlatego szkoda, że nie możecie mnie poznać w cztery oczy, może z tej rzeczywistej strony nie jestem aż taką: "niewiarygodnie naiwną idiotką"!
Tak, masz racje, tak, ja jak zwykle robię po swojemu!
I nigdy się nie nauczę. Zawsze będę się podpasowywać pod innych. Cholera.
Historia od końca.28.04.2008 :: 22:21 |
Link |
Komentuj (6)
Tak, rozpocznę od końca, bo on jest najbardziej zawiły.
Zakochałam się.
Mieszkam ze swoim chłopakiem, ale się zakochałam.
Nie układa nam się od dawna, jednak z nim mieszkam, a zakochałam się w innym mężczyźnie.
Jesteśmy razem ponad 3 lata, wieczna zmowa milczenia bądź wyrzucanie braków i niedoskonałości, pomimo to i tak mieszkamy razem, jednak ja wolę kogoś innego.
Przyzwyczajenie czy strach przed zmianą? Brak odwagi..to na pewno. A może w głębi duszy jeszcze coś do niego czuje..trudne jest to pytanie.
Los mi dał kolejną szansę, postawił na mojej drodze kolejnego faceta, który ma mnie wyrwać z tej otchłani, czyżbym znowu miała popełnić ten sam błąd co wcześniej, taka okazji mi się może już nie powtórzyć. Zrobię tak? Chyba to już było..
Gdybyśmy nie mieszkali razem i nie mieli tyle zobowiązań wobec innych i siebie, może byłoby mi łatwiej się wyprowadzić.. Tak, ja się chce wyprowadzić. Czuję, że to może być lepsze dla mnie, może wrócę do mojego ukochanego miasta, choć będę musiała tu wracać.
Wiele znaków zapytania i niedopowiedzeń, wiele wątpliwości. Jeden wniosek, faceci też potrafią myśleć (bez urazy). Rzadko spotyka się mężczyzn, którzy rozumieją wiele spraw i potrafią coś wywnioskować z Twoich delikatnych sugestii.
Znowu stanęłam w miejscu, choć świat dalej pędzi. Czas go ponownie dogonić.
Jak dobrze, że świeci słońce, dla mnie jest lekarstwem, jednak nocą, gdy ciemno, cicho i głucho przychodzi ten strach i pytanie, kiedy w końcu się odważę, czy podejmę słuszną decyzję, bo pomimo wszystko on jeszcze jest w moim sercu.
Myslovitz..rozjaśnia duszę ale czy również umysł?
Sama zrobiłam z tego zawiłą historię, a może to jest prostsze..