Sprawdzian z życia.04.05.2008 :: 23:43 |
Link |
Komentuj (8)
Długo mnie tutaj nie było. Majówka wniosła wiele nowych spraw w moje życie, wiele zamieszania i sytuacji skłaniających do przemyślenia.
Za niecały miesiąc egzamin z prawka, ten ważniejszy już. Za dwa sesja i praktyki, a w wakacje najważniejszy sprawdzian dla mnie, sprawdzian z życia.
Wybieram się na kolonie, ale nie jako uczestnik, tym razem będę stać po drugiej stronie. Już nie mogę się doczekać, jednak z drugiej strony wiem, że będzie to jedno z ważniejszych wydarzeń w moim życiu. Będę pełnoprawnie odpowiedzialna za kilka małych istot i będą one dla mnie oczkiem w głowie. Tak, chcę tego i wiem, że dam radę.
A wracając do tematu facetów..jakoś już zaczyna mi to wszystko dyndać. Może i bez nich życie jest lepsze. Jednak to co się dzieje również daje mi do myślenia. Trzymam się i jestem z siebie dumna. Rosnę w siłę.
5!
Takie dni napawają mnie optymizmem,..07.05.2008 :: 19:35 |
Link |
Komentuj (11)
..którego swoją drogą i tak mi nie brakuje:)
To nic, że znowu w środę zaspałam na 2h fizyki. To nic, że znowu weszłam do sali w ostatnim momencie, chwilkę zanim Pan Profesor zamknął drzwi na klucz:) Odsiedziałam swoje i w drogę na wojaże.
Przepyszne śniadanko z kolegami u jednego na podwórku przy sziszy, ach..faceci czasami potrafią:) 3h na słoneczku z nimi i kolejne 3h na słoneczku tym razem z niwelatorem i łatą w ręku. Wesoły, piękny i miły dzień. Jednak teraz padam z nóg. Stwierdziłam, iż zawód geodety może być naprawdę męczący. Musze się nad tym poważnie zastanowić.
Swoją drogą studiowanie na politechnice wcale nie jest takie złe. Oj potrafi być śmiesznie jak się tak lata w pomarańczowych kamizelkach między budynkami uczelni i krzyczy się do siebie z odległości 30m głupie teksty: 'Dawaj teraz na wysoki. Nie nie tak, no co Ty robisz? Schowaj bieliznę, bo kobiety idą(do kolegi).'. Radosne życie studenta:)
Jak 'taki' dzień potrafi humor człowiekowi poprawić. To nic, że padam na twarz. To nic, że jutro koło z chemii, dam radę. W końcu jak nie ja, to kto to za mnie zrobi:D
Poza tym zaliczyłam mechanikę, ach..jak cudownie. A tak się trudziłam, żeby się tego w końcu nauczyć:)
Takie moje uczelniane życie, praktycznie zawsze mi się buzia uśmiecha jak tam jestem, jakoś tak nietypowo:)
5!
.18.05.2008 :: 11:00 |
Link |
Komentuj (2)
Ten świat tak szybko pędzi, a ja go wyprzedzam, wszyscy pozostali w tyle, a ja samotnie na czele bije się w twarz.
Chyba sen się spełnia. O nie.
Oni.20.05.2008 :: 20:59 |
Link |
Komentuj (3)
Piasek, słońce, uśmiech na Tych twarzy. Rozmowa o wszystkim i o niczym, o głupotach i o problemach, o codzienności i niezwykłości. Dla takich dni jak dzisiejszy warto pokonywać, czasami z wielkim trudem, kolejne przeszkody. To nic, że moja plecy wymagają okładu ze śmietanki.
Jak byłam małą dziewczynką zawsze chciałam być kimś innym niż jestem. Inaczej mówić, inaczej pisać, inaczej wyglądać, czasami nawet mieć inną osobowość. Jednak po takich dniach jak dzisiejszy, gdy czuję ten luz w sobie, gdy niczym się nie przejmuje, nie zwracam uwagi na każde wypowiedziane słowo, to wiem i utwierdzam się w tym przekonaniu, że to właśnie ta prawdziwa ja, ta ukryta gdzieś w środku, schowana, czasami zamknięta na 4 spusty, jest tak naprawdę mile widzianą postacią wśród Tych ludzi. Tych i może Innych też. Tego się właśnie teraz uczę. Pewności i akceptacji siebie. Powracam do mnie, prawdziwej mnie. Dzięki Nim moje skrzydła się podnoszą. Ponieważ czasami niestety tak jest, że jedna osoba potrafi zrzucić Cię na samo dno, a tylko Ty sama wiesz jak i wiesz kiedy wypłynąć. I masz Ich, a Oni dają Ci siłę czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Oni..dzięki nim potrafię się cieszyć każdą chwilą spędzoną razem, tak niewinnie, tak z uśmiechem, a tak dużo daje mi to energii. Gdyby tylko zdawali sobie sprawę jak bardzo jestem Im wdzięczna, jak bardzo mi pomagają zupełnie bezinteresownie, samą swoją obecnością i miłym gestem. Mogę do Nich mówić, jednak słowa nie potrafią oddać tego, co tak naprawdę chcę Im powiedzieć.
Ja będę dla Nich, choćby nie wiem co, bo wiem, że oni też dla mnie będą choćby nie wiem co. Bo tak już się stało, tak już między nami jest, tak się ciesze, że Ich mam.
Tak do mnie mówią swoim uśmiechem:
"Życie jest za krótkie by wciąż oglądać się za siebie."
Kolejny szalony dzień i kolejna nieprzespana noc.30.05.2008 :: 20:20 |
Link |
Komentuj (5)
Nauka, nauka, nauka..ach jak cudownie. Tylko nie myślcie, że to ironia. Jakiś dziwny duch mnie opętał, zupełnie nie poznaje siebie. Gdzieś się ulotniła ta szara, milcząca Natalia, jakby ktoś mnie spuścił ze smyczy i tak mi z tym dobrze. Niech idzie i najlepiej nie wraca. Tak mi dobrze bez niego. Wiem, że to brutalne co pisze i wiem, że jeszcze zatęsknie za nim ALE .. teraz to teraz. Nie ma co się przejmować na przyszłość, teraz żyje od nowa, od kolejnego nowa, czystego, jasnego, pięknego. To nic, że noce nie przespane, a dni pełne szalonych wrażeń, to nic, że każdy wieczór z książką w ręku i znowu wśród Nich. Chyba się uzależniłam:D Ale to takie fajne uzależnienie. I wiem, że rzadko tu ostatnio bywam ale sami dobrze wiecie, że sesja się zbliża wielkimi krokami...aaaaa...o tak, to dopiero będzie jazda bez trzymanki. Ale już sobie obiecałam. Jutro sobota i będę grzecznie spać w swoim łóżeczku i wypocznę, a od niedzieli znowu do boju. O tak, jakaś pozytywna energia siedzi we mnie:D Łohohohą aż chciałabym się nią z Wami podzielić:D
5!